Naiwnie pomyślałem, że skoro dziś mamy Europejski Dzień bez Samochodu, to rowerem pokonam miasto łatwiej i przyjemniej niż zwykle tj. wśród warkotu silników i duszących kłębów spalin. Tym bardziej, że słoneczna pogoda i jesienna aura sprzyja miłośnikom jednośladów. Już na Bronowickiej przekonałem się jak bardzo byłem w błędzie.